...Dzień wcześniej występowała Kasia Stankowska z zespołem
(Marcin Jar - perkusja, Tomasz Pruchnicki - saksofon, Jacek Niedziela - kontrabas, Marek Markowski - piano).
Laureatka I nagrody Konkursu Wokalistów Jazzowych Zamość 2001 pokazała wielką klasę zarówno
w standardach jazzowych jak i we własnych kompozycjach. W programie przeczytałam, że w swej wokalistyce
Kasia wykorzystuje technikę scatu, a głos traktuje w sposób instrumentalny.
Jej występ to potwierdził, zwłaszcza podczas karkołomnych improwizacji
wykonywanych unisono z saksofonistą, mnie jednak urzekła niespotykanie aksamitna
i ciepła barwa jej głosu w balladach oraz estetyka i smak muzyczny....
www.mati.zakopane.pl/pinkwart/inne/Ada/2-Jazz.htm
Jazz Forum 1-2/04 Recenzja z III Wrocławskiego Festiwalu
Jazzowego
Kasia Stankowska- The New Jazz Voice
- to już gwiazda, o którą niedługo bić się będą festiwale jazzowe. W ciągu
ostatniego roku barwa jej głosu dojrzała, a brzmienie i artykulacja
zyskały na swobodzie i pewności. "Skylark" w jej wykonaniu to prawdziwa
perełka.
Sekcja grała wspaniale. Jacek Niedziela był klasą sam dla
siebie.
Gazeta Wyborcza 12.02.2004
Wyniki opublikowanej
kilka dni temu w magazynie Jazz Forum ankiety czytelników dla nikogo kto
choć trochę interesuje się muzyką jazzową nad Wisłą i Odrą nie były
zaskoczeniem. Pierwsze trzy miejsca zajęły uznane gwiazdy: Grażyna
Auguścik, Anna Maria Jopek i Urszula Dudziak. Czwarte- pechowe (bo jednak
poza podium), ale i szczęśliwe (bo świadczące o rosnącym uznaniu
publiczności)- zajęła wrocławianka Kasia Stankowska. Az strach pomyśleć co
się będzie działo, gdy Kasia wyda swoją debiutancką płytę. Śpiewa głównie
standardy, ale od wielu zdolnych wokalistek odróżnia ją umiejętność
brawurowego improwizowania scatem.
Panorama Oleśnicka 23.04.2004
O prawdziwie
jazzowej uczcie można mówić w przypadku występu wokalistki Kasi
Stankowskiej która byla gościem
specjalnym II Spotkań Klubowych Stowarzyszenia Jazz Na
Kanapie.
Gazeta Wyborcza 12.12.2003
Kasia Stankowska
konsekwentnie śpiewa jazz. Nie nęci ją szybka sława i pieniądze, nie kusi
łatwość, z jaką mogłaby zaistnieć w polskim show - biznesie. Po prostu
śpiewa jazz, a z muzyką popularną miewa kontakt przelotny, choć owocny.
Już teraz Kasia jest ozdobą przeróżnych jazzowych festiwali, olśniewając
urodą i nieprzeciętnymi umiejętnościami improwizatorskimi. Wspiera ją
zespół złożony z uznanych instrumentalistów.
Super Express 25.06.2004
Dziewczyna o niezwykłej
charyzmie i głosie. Wielki talent, jazzowy feeling, zdobyte umiejętności i
wrodzony wdzięk – to wszystko czyni z Kasi Stankowskiej wokalistkę bardzo
atrakcyjną.
Recenzja po Zamościu - Jazz Forum 12/02
Zwyciężyła
najbardziej jazzowa i świetna warsztatowo Katarzyna Stankowska z
Wrocławia. Przewodniczący jury J. P. Wróblewski ogłaszając werdykt
podkreślił bardzo wysoki poziom konkursu…Stankowska zaprezentowała
muzykalność , a przede wszystkim dobry harmoniczny scat.
Słowo Polskie 16.05.2002
V jubileuszową edycję
Blues Brothers Day rozpocznie Kasia Stankowska- młoda, bardzo
utalentowana, wygrywająca najważniejsze w kraju konkursy wokalistka
jazzowa, która mimo młodego wieku zdobyła już uznanie na polskiej scenie
jazzowej”
Gazeta Wyborcza 17.10.2002 Szpilman na
jazzowo
Wschodząca gwiazda polskiej wokalistyki jazzowej śpiewa
piosenki bohatera "Pianisty". To się nazywa wyczucie chwili! Jeszcze zanim
na ekrany kin wszedł Pianista Romana Polańskiego. Kasia Stankowska
przygotowała pełnowymiarowy program piosenek tego kompozytora.
Superexpress 6.09.2003
Godzina 22. Przy Ruskiej, w
naszym superexpressowym Jazz Clubie tlok, ze nie można szpilki wcisnąć.
Wschodzącej gwiazdy jazzu Kasi Stankowskiej przyjechali posłuchać
dziennikarze muzyczni z Austrii, Niemiec, Anglii. Ludzie bawią się
świetnie”.
Jan Ptaszyn Wróblewski - III Kwadranse Jazzu -
31.08.2004
(Po Festiwalu w Olsztynie)
Miło było mi
stwierdzić, że Kasia Stankowska nie osiadła na laurach zdobytych parę lat
temu na Zamojskich Spotkaniach Wokalistów i nadal swinguje.
Wywiad Gazeta Wyborcza 07.2000 (Po Jazz Nad Odrą
2000)
"Sweet znaczy słodko"
Adam
Wiatr: Na zakończonym niedawno festiwalu Jazz nad
Odrą zdobyłaś nagrodę w kategorii wokalnej. Co się z Tobą dzialo zanim
trafiłas na tę imprezę?
Kasia Stankowska: Wszystko zaczęło się od profesora
Aleksandra Mazura, który dojrzał mnie na festiwalu piosenki młodzieżowej
Karolek (śmiech).
To jest coroczna impreza w Liceum Muzycznym przy
Łowieckiej, gdzie chodziłam do klasy fortepianu. Pod koniec szkoły
spodobało mi się śpiewanie i wtedy akurat pan Mazur zaprosił mnie na swoje
zajecia. Dostałam od niego pierwsze płyty jazzowe. Zaraził mnie jazzem i
sceną. Chodziłam również na lekcje do Marka Bałaty. Do tego doszły różne
warsztaty jazzowe , gdzie ma się kontakt z profesjonalnymi muzykami,
co
niesłychanie mobilizuje.
Pamiętasz swój debiut
sceniczny?
Dwa lata temu w Czarnym Salonie zaśpiewałam "All The Things You
Are" Jerome’a Kerna z Big Bandem Akademii Muzycznej. Mam nagrany ten
występ, ale nie chce dziś tego słuchać (smiech).
Dostałaś nagrodę za interpretację Wrocławskiej
Piosenki z repertuaru Marii Koterbskiej. Skąd taki
pomysł?
Piosenka o Wrocławiu to
właściwie epizod. Ogolnie nie przepadam za tego typu utworami, ale lubię
tę wersję śpiewaną przez Marię Koterbską. Gdybym wprowadziła wieksze
zmiany w mojej wersji, to ta piosenka nie byłaby tak przystepna. Nie
chciałam, by ktoś nie rozpoznał jej ze zmienioną rytmiką i improwizacją.
Podczas festiwalu śpiewałaś też "Isn’t It A
Pity" Gershwina z polskim tekstem. Podobno łatwiej swinguje się w jezyku
angielskim?
Tak to prawda. Z angielskim łatwiej osiągnąć jazzowy feeling.
Zdecydowanie trudniej jest frazować po polsku. Ale ostatnio
zaobserwowałam, że standard śpiewany w jezyku polskim brzmi przepięknie.
No i tekst można wtedy głebiej przekazać.To Marek Bałata powiedział mi,
bym zaczęła rozumieć angielski tekst, a właściwie kazde jego słowo. Nie
można śpiewać "way" krótko i szybko. Przecież droga kojarzy się z czymś
szerokim. "Sweet" zaś trzeba śpiewać naprawdę słodko.
Czyli na razie zamierzasz szlifować
angielski?
Chciałabym teraz popracować z rodowitym Amerykaninem, który po
prostu będzie ze mną rozmawiał wiele godzin, bym złapała ten rytm, melodię
i akcent. Wbrew pozorom w śpiewaniu scatem też jest to ważne. Na początku
dobierałam jakieś dziwne sylaby, które zupełnie nie pasowały do
amerykańskiego śpiewania. Gdy Dee Dee Bridgewater wykona kilka dźwięków
tego typu, to usłyszymy wtedy coś wielkiego.
Ale pewnie myślisz już o nagraniu swojej
pierwszej płyty?
Z własną płytą to jeszcze musze poczekać. Paweł Brodowski (szef
Jazz Forum – przyp. A.W.) podczas festiwalu powiedział, żebym na razie
zbierała piosenke po piosence. Chciałabym przygotować jakis program na
większy skład, ale to wymaga sporej pracy.
Na przykład z wrocławskim kwintetem OKEY albo w
duecie z Markiem Markowskim?
To ostatnie wymaga jednak dużej dojrzałości- każdy niuans w duecie
jest wazny.
Rozmawiał Adam Wiatr
Wywiad Jazz Forum 9/02
"Kasia
Stankowska – nowy głos"
Krzysztof Pilecki
Jest absolwentką wrocławskiego
Liceum Muzycznego im. Karola Szymanowskiego i aktualnie I roku Sekcji
Jazzu Akademii Muzycznej im. H.Lipińskiego.Zwyciężyła w Konkursie
Wokalistów Jazzowych Zamość 2001, a wcześniej zdobyła nagrodę indywidualną
podczas Festiwalu Jazz nad Odrą 2000 za najciekawszą interpretację
piosenki o Wrocławiu.Jest solistką Big Bandu Aleksandra Mazura.W ubiegłym
roku reprezentowała Region Dolnośląski na Międzynarodowej Wystawie „EXPO
2000” w Hanowerze.Poza koncertami klubowymi do udanych występów zalicza
berliński recital z pianistą Pawłęm Berlińskim, poświęcony twórczości
Władysława Szpilmana.Kasia Stankowska, obdarzona pięknym głosem, opanowała
trudną sztukę improwizacji jazzowej.Wykorzystuje technikę scatu , a głos
traktuje w sposób instrumentalny, prezentując jednocześnie niespotykany
zmysł harmoniczny i zdolności improwizatorskie.Szczególnie dobrze czuje
się we własnych opracowaniach standardów, choć nie stroni też od
autorskich kompozycji w języku polskim.Talent, jazzowy feeling i zdobyte
umiejętności, połączone z wrodzonym wdziękiem, czynię z niej artystkę
coraz częściej zapraszaną do udziału w dużych koncertach i
festiwalach.Aktualnie występuje z pianistą Markiem Markowskim, a wspólnie
z kontrabasistą Jackiem Niedzielą oraz perkusistą Marcinem Jarem tworzą
zespół The New Jazz Voice.Współpracuje też z grupą
O.K.E.J.(Okolicznościowy Kwintet Entuzjastów Jazzu), złożoną ze studentów
i absolwentów Sekcji Jazzu Akademii Muzycznej, stanowiącą wielką nadzieję
wrocławskiego, młodego jazzu.
JAZZ FORUM: Pochodzisz z muzycznej rodziny.Kiedy
właściwie zaczęła się Twoja przygoda z jazzem?
KASIA STANKOWSKA: Od dziecka wyrastałam w muzycznej atmosferze, jaka
panowała w moim domu.Moja babcia wykładała na Akademii Muzycznej, jednak
jazzem, a właściwie muzyką rozrywkową zainteresował mnie tata, który sam
kiedyś grał na fortepianie.Dzięki niemu poznałam pierwsze standardy i
zainteresowałam się jazzem.Brat taty też nieżle sobie poczynał na
fortepianie, dostał nawet nagrodę na Festiwalu „Jazz nad Odrą”, ale
zrezygnował z zawodowego grania na rzecz „normalnego”zawodu.Rodzice zawsze
bardzo dopingowali mnie i dodawali wiary we własne siły.Ja z kolei jestem
dumna, że zachęciłam swojego brata do gry na trąbce.Teraz, z każdym dniem,
słysząc jakie robi postępy i jak bardzo kocha jazz, jestem
szczęśliwa.
JF:Swoją edukację muzyczną zaczęłaś jako pianistka,
a kiedy zaczęłaś śpiewać?
KS:Podobno bardzo dużo śpiewałam jako dziecko, lecz od momentu gdy
poszłam do szkoły zaczęłam się tego wstydzić.Dopiero w ostatnich klasach
Liceum Muzycznego wzięłam udział w szkolnym festiwalu, na którym dostrzegł
mnie profesor Aleksander Mazur i tak się zaczęło…
JF:Pamiętam Twoje pierwsze koncerty z big bandem w
„Czarnym Salonie”KZT.Kto miał największy wpływ na Twój dalszy wokalny
rozwój?
KS:Jazz przede mną odkrył profesor Aleksander Mazur, zachęcał do
improwizacji i zaprosił do występów z prowadzonym przez siebie akademickim
big bandem.Marek Bałata, do którego później trafiłam, odkrył walory mego
głosu, pokazał mi moje własne możliwości.Doradził abym śpiewała swoim
naturalnym niskim rejestrem.
JF:Szczególną uwagę zwróciłem kiedyś na barwę Twego
głosu- ciepłą i delikatną, teraz podoba mi się twoja improwizacja scatem i
Twoje frazowanie.Czy mniejszą wagę przywiązujesz teraz do
barwy?
KS:Są wokaliści, których specjalnie kochamy za ich barwę np.Shirley
Horn, Kevin Mahogany.Moim zdaniem barwa nie jest rzeczą najważniejszą w
śpiewaniu jazzowym.Dobrym tego przykładem jest Al. Jarreau, który swój
głos potrafi wykorzystać na wszystkie możliwe sposoby.Szczególnie podoba
mi się i niego timing i 0 frazowanie, a zwłaszcza świetny dobór sylab w
improwizacjach.
JF:A ulubione wokalistki zagraniczne, których
najczęściej słuchasz, bo o polskie nie wypada Cię
wypytywać?
KS:Jest cała masa nazwisk, jak np.Dee Dee Bridgewater, Carmen McRae czy
Diana Krall, zawsze z przyjemnością wracam do starych nagrań Elli albo
Louisa Armstronga.Częściej jednak sięgam po nagrania instrumentalistów,
instrumentalistów zwłaszcza trębaczy:Milesa Davisa, Wallece’a Roneya, czy
naszego wspaniałego Piotra Wojtasika.Szczególnie zachwyca mnie
abstrakcyjny sposób grania Lyle Maysa, jak i eksplodujący pomysłami Dawid
Kikoski.
JF:Co takiego ważnego daje Ci słuchanie
instrumentalistów?
KS:Uczę się od nich improwizacji, harmonii, skal i
frazowania.Wokaliści, generalnie, nie przywiązują do tego takiej
wagi.Chcę, by moje improwizacje miały zdecydowanie instrumentalny
charakter.Dlatego też wnikliwie studiuję harmonię i uczę się posługiwać
skalami.Stąd też wzięła się decyzja podjęcia w tym roku studiów muzycznych
w klasie Piotra Kałużnego.
JF:Dlaczego akurat wybrałaś Akademię Muzyczną we
Wrocławiu?
KS:Trudno wyobrazić sobie lepszą artystyczną atmosferę niż panująca w
niedawni powstałej Sekcji Jazzu we Wrocławskiej Akademii Muzycznej,
stworzonej przez profesora Aleksandra Mazura.Zajęcia prowadzą tak
znakomici muzycy, jak:Piotr Wojtasik, Grzegorz Nagórski, Jacek Niedziela,
Janusz Brych i, wspomniany już, Piotr Kałuży.Tutaj działa systematycznie
Big Band Aleksandra Mazura, stąd wywodzi się kwartet wokalny The Sound
Orfice i zespół O.K.E.J.Na pierwszy rok naszej uczelni przyjęty również
został Piotr Baron.
JF:Ciekawe, czy spotkacie się razem w akademickim
bih bandzie?W ostatnim czasie obserwuje się w Polsce wyrażny urodzaj na
młode wokalistki jazzowe.Spiewają one, umownie, albo „jazzowo”(tzw.szkołą
Ewy Bem), albo „soulowo”(tzw.szkoła Ewy Urygi).
KS:Myślę, że nie ma sensu tworzyć sztucznych podziałów na taką, czy
inną „szkołę.Każdy pedagog stara się przekazać swoim studentom to, co robi
najlepiej.Jednak uważam, że możliwości kształcenia wokalistów w Polsce są
ciągle dość ograniczone.Konkurs wokalistów jazzowych w Zamościu pokazał na
przykład, że aktualną tendencją młodej wokalistyki jazzowej jest śpiewanie
soulowo-gospelowe.Tym bardziej cieszy mnie fakt, że wbrew panującej
modzie, jury w Zamościu bardziej doceniło improwizowany sposób
śpiewania.
JF:Jan Ptaszyn Wróblewski, przewodniczący jury w
Zamościu, powiedział, że jesteś pierwszą wokalistką w Polsce, która
świadomie posługuje się scatem harmonicznym.Co to dla Ciebie
oznacza?
KS:Takie słowa z ust tak wybitnego muzyka to dla mnie wielkie
wyróżnienie.Większość instrumentalistów traktuje improwizujących
wokalistów z przymróżeniem oka, dlatego stwierdzenie Pana Ptaszyna
utwierdziło mnie w przekonaniu, że podążam właściwą drogą.
JF:Z jakimi muzykami aktualnie
współpracujesz?
KS:Aktualnie występuję z pianistą Markiem Markowskim, a wspólnie z
kontrabasistą Jackiem Niedzielą oraz perkusistą Marcinem Jahrem tworzymy
zespół The New Jazz Voice.To jest wprawdzie zespół moich marzeń, myślę
jednak o powiększeniu składu o instrument dęty.Współpracuję też z grupą
O.K.E.J., złożoną ze studentów Sekcji Jazzu Akademii Muzycznej.
JF:W stosunkowo krótkim czasie zdążyłaś przygotować
bardzo szeroki repertuar standardów oraz autorskich propozycji, które
wypełniły kilka programów takich, jak:standardy jazzowe, latin jazz, czy
kolędy na jazzowo.Co jest Twoją najnowszą propozycją?
KS:Zachęcona udanym występem w Berlinie z pianistą Pawłem Perlińskim z
recitalem poświęconym twórczości Władysława Szpilmana, przygotowałam wraz
z zespołem program jemu poświęcony.program ten będziemy mieli okazję
zaprezentować w Instytucie Polskim w Paryżu, na otwarcie przeglądu filmów
Romana Polańskiego.
JF:Młody wrocławski jazz zaprezentujesz również w
Klubie Jazzowym "Paris - Prague", w Centrum Kultury Czeskiej, położonym w
środku Dzielnicy Lacińskiej.Zyczymy Ci udanych koncertów w
Paryżu.